Co to jest hiperwentylacja?

Zapowiadała się nieskomplikowana i łatwa operacja. Jednak leżenie na stole operacyjnym nie należy do przyjemności. Nic więc dziwnego, że gdy pierwsza porcja eteru doszła do płuc, chora przestraszyła się i spróbowała uwolnić od maski. Pielęgniarka musi przytrzymać pacjentkę, a młody lekarz w tym czasie podaje narkozę. Rezultat energicznego wprowadzenia narkozy jest szybko widoczny. Mięśnie rozkurczają się i chora się uspokaja.

Lecz dlaczego nastąpił taki skrajny bezwład?

Chora nie oddycha. Teraz już sam anestezjolog ściąga z niej maskę i zaczyna robić sztuczne oddychanie. Lobelina prosi siostrę i słychać jak mu drzy głos.

Powstanie oddychania  – w początkowym okresie podawania narkozy była dawniej dość często i niebezpieczną komplikacją.

Czy podczas podawana narkozy może zatrzymać się oddech?

Zjawisko to może występować przed zbyt szybkim i zwiększeniu dawki narkozy gazowej. Chociaż współczesna technika anestezjologiczna niemal zupełnie wyklucza możliwość wystąpienia tej komplikacji i daje lekarzom niezawodne sposoby walki z następstwami, to jednak spotkać się z podobnym wypadkiem W pierwszym dniu samodzielnej pracy młodego lekarza-anestezjologa jest co najmniej nieprzyjemne.

Czy hiperwentylacja jest groźna?  Jakie znamy zaburzenia oddychania z nią związane?

  • oddech Cheyne’a-Stokesa – bezdechy o czasie kilkunastu sekund, po których pojawia się szybszy i głębszy oddech, aby po osiągnięciu maksimum ponownie ulec stopniowemu zwolnieniu i spłyceniu, aż do kolejnego epizodu bezdechu;
  • oddech Biota – szybki, płytki, nieregularny oddech przebiegający z okresami bezdechów (trwającymi 10-30 sekund), które są przerywane zupełnie bezładnym rytmem oddechowym.

Źródło portal wiedzy –  https://fizjoterapeuty.pl/schorzenia/hiperwentylacja.html

„Wystarczy, pauza” komenderuje chirurg, lecz oddech znowu zanika. Blady jak płótno anestezjolog znowu pochyla się nad stołem operacyjnym, aby kontynuować sztuczne oddychanie.

– Poczekajcie kolego – wtrąca się znów chirurg – po prostu przewentylował pan chorą.

hiperwentylacja podczas narkozy - anestezjolog

Znów męczące oczekiwanie. W końcu pacjentka robi jeden wdech potem następnej następny. Stopniowo oddech staje się częstszy i równiejszy.

Dlaczego podczas operacji dwa razy wystąpiła przerwa w oddychaniu?

– Przyczyna pierwszego wypadku jest zrozumiała: zbyt duża dawka substancji usypiającej zadziałała hamująca na ośrodek oddechowy w rdzeniu przedłużonym i proces oddychania ustał.

– Przyczyna drugiego zatrzymania się oddechu jest bardziej złożona. A żeby ją zrozumieć, musimy omówić, czym jest regulacja oddychania. W procesie tym uczestniczą trzy różne układy receptorów. Pierwszym z nich są receptory nerwowe płuc, informujący ośrodek oddechowy w mózgu o stopniu ich rozciągnięcia się lub skurczenia, a więc oporze zakończenia wdechu lub wydechu i zastąpienie go procesem przeciwstawnym. Ważniejsze są receptory chemiczne. Część z nich znajduje się w tętnicach dogłowowych i w aorcie. Śledzą ono stężenie tlenu zawartego we krwi.

O mózgu, jak powstały ludzki oczy – pisaliśmy tutaj.

Gdy ośrodek oddechowy otrzymuje informacje, iż tlenu we krwi jest za mało, natychmiast wydaje rozkaz powodujące zwiększenie oddechów, lecz dość często stają się one wtedy za płytkie. To ostatnie zjawisko zachodzi dlatego że przy niedostatku tlenu ośrodek oddechowy jest lekko hamowany i informacja o nawet nieznacznym rozciągnięciu płuc może już powodować przerywanie wdechu. Innego jeszcze rodzaju chemoreceptory znajdują się w samym ośrodku oddechowym. Śledzą one przede wszystkim stężenie dwutlenku węgla we krwi  – jeśli pojawia się go stosunkowo dużo, oddechy stają się głębsze. Z kolei zakwaszenie krwi jest zjawiskiem odwrotnym na wskutek niskiego stężenia ditlenku węgla.

Serduszko nasze kochane – medyczno-fizjologiczne ciekawostki w tym artykule.

Gdy anestezjolog zmuszony był robić sztuczne oddychanie, znacznie nasiliła się wentylacja płuc i dlatego krew całkowicie nasyciła się tlenem, a dwutlenku węgla zrobiło się bardzo mało. Zanikły dwa główne stymulatory ruchów oddechowych, a impulsy biegnące z płuc natrafiały na zahamowany ośrodek oddechowy. A więc – przy braku stymulacji oddechu, siła impulsów wędrujących z płuc do mózgu była zbyt mała, by móc spowodować wdech.